Kondensat to nie jest zwykła woda
Z instalacji sprężonego powietrza regularnie odpływa ciecz, którą w wielu zakładach traktuje się jak deszczówkę. To błąd, i to taki, który potrafi skończyć się problemem podczas kontroli środowiskowej.
Kondensat powstaje z pary wodnej zassanej razem z powietrzem, ale po drodze zbiera to, co znajdzie się w układzie: mgłę olejową z jednostki sprężającej, produkty starzenia oleju, pył z otoczenia, cząstki metaliczne z rurociągu. Efektem jest emulsja, w której olej bywa rozproszony bardzo drobno i nie oddziela się samoczynnie od wody w rozsądnym czasie.
W praktyce oznacza to, że kondensat ze sprężarki smarowanej olejem jest zanieczyszczoną cieczą wymagającą obróbki, a nie ściekiem bytowym.
Dlaczego nie do kanalizacji i nie do gruntu
Odprowadzanie substancji ropopochodnych do kanalizacji lub bezpośrednio do środowiska podlega przepisom dotyczącym ścieków i gospodarki odpadami. Zakład, który wylewa kondensat do kratki ściekowej, w praktyce wprowadza do kanalizacji olej, a to jest kwestionowane zarówno przez operatora sieci, jak i przez kontrolę środowiskową.
Konsekwencje bywają dwojakie. Po stronie formalnej to ryzyko sankcji i konieczność wykazania sposobu postępowania z odpadem. Po stronie technicznej to zanieczyszczenie własnej instalacji kanalizacyjnej i separatorów zakładowych, które nie były projektowane do przyjmowania emulsji olejowej.
Dlatego bezpieczne postępowanie zaczyna się od odpowiedzi na proste pytanie: dokąd w tym zakładzie faktycznie odpływa kondensat i kto to sprawdził. Zaskakująco często odpowiedź brzmi, że nikt nie sprawdzał od czasu montażu instalacji.
Dwie ścieżki postępowania
W praktyce zakład ma do wyboru dwa rozwiązania, które można też łączyć.
| Rozwiązanie | Na czym polega | Kiedy się sprawdza |
|---|---|---|
| Odbiór przez uprawniony podmiot | Gromadzenie w szczelnym zbiorniku i przekazanie odpadu | Małe ilości, brak miejsca na układ |
| Separacja na miejscu | Rozdział emulsji, olej jako odpad, woda do dalszego postępowania | Duże ilości, praca ciągła |
Separacja na miejscu radykalnie zmniejsza objętość odpadu przekazywanego na zewnątrz, bo do utylizacji trafia tylko frakcja olejowa, a nie cała odebrana ciecz. W zakładach pracujących wielozmianowo, gdzie kondensatu przybywa codziennie, to zwykle rozwiązanie bardziej praktyczne organizacyjnie.
Na co zwrócić uwagę przy układzie separacji
Skuteczność rozdziału zależy od kilku czynników, o których łatwo zapomnieć na etapie zakupu.
- Rodzaj oleju w sprężarce. Niektóre oleje syntetyczne tworzą trwalsze emulsje, co wpływa na dobór urządzenia.
- Rzeczywista ilość kondensatu. Zależy od wilgotności powietrza i obciążenia sprężarki, więc waha się sezonowo.
- Sposób doprowadzenia. Kondensat powinien trafiać do układu z rozprężeniem, bez uderzeń ciśnienia zaburzających rozdział.
- Wymiana wkładów. Element eksploatacyjny, który trzeba wpisać do harmonogramu przeglądów, inaczej skuteczność spada niezauważalnie.
- Kontrola jakości na wylocie. Warto wiedzieć, jaką jakość wody osiąga układ i jak to udokumentować.
Sam dobór urządzenia jest łatwiejszy, gdy zakład ma uporządkowany opis całego układu przygotowania powietrza, łącznie z tym, jakich parametrów oczekuje od instalacji. Pomaga tu ta sama logika, która porządkuje wymagania dla jakości sprężonego powietrza: najpierw proces i parametry, potem katalog.
Ewidencja i codzienna praktyka
Ostatni element to dokumentacja. Odpad przekazywany na zewnątrz wymaga ewidencji, a układ separacji wymaga zapisu przeglądów i wymiany wkładów. Jeśli te dwie rzeczy są prowadzone rzetelnie, rozmowa z kontrolą sprowadza się do pokazania dokumentów.
W codziennej praktyce wystarczy kilka nawyków: sprawdzanie, czy spusty kondensatu działają, kontrola poziomu w zbiorniku zbiorczym, wymiana wkładów zgodnie z zaleceniem producenta oraz przypisanie tych czynności konkretnej osobie w utrzymaniu ruchu. To niewielki wysiłek w porównaniu z kosztem usuwania skutków zaniedbania.
